Ela Mielczarek - Home
Autobiografia

Więź z muzyką czułam od dzieciństwa (foto na dole z lewej). Jako dziesięciolatka zaczęłam chodzić na lekcje gry na fortepianie. Przez następnych 5 lat grałam etiudy, sonatiny i preludia (foto na dole z prawej), ale słysząc w radiu standardy jazzowe, Rythm&Blues'a czy Rock'n Roll'a popadałam w stany euforii. Jednocześnie czułam się strasznie nieszczęśliwa, bo granie tej muzyki wydawało mi się zupełnie nieosiągalne.

Kończąc liceum zaczęłam występować w "Siódemkach", popularnym wtedy klubie studenckim w Łodzi, a na V Folk Blues Meeting'u w Poznaniu poznałam Maćka Pietracho (foto na dole z lewej), który grał i śpiewał dając mi masę inspiracji. Wtedy w Poznaniu spontanicznie wystąpiliśmy razem, a później Maciek pokazał mi, jak się gra na ulicy. W Warszawie istniało w tym czasie kilka kapel ulicznych, grających amerykański bluegrass i dzięki Maćkowi zaczęłam grać razem z nimi. A kiedy u przyjaciół usłyszałam nagle wspaniałą muzykę i powiedziano mi, że to jest blues, zrozumiałam, że to muzyka dla mnie.

Przy okazji grania na ulicy ktoś dał mi numer telefonu do gitarzysty i tak poznałam Piotra Rucińskiego (foto na dole z prawej). Zaczęliśmy razem pracować i do wyjazdu Maćka grywaliśmy często we trójkę. Kiedyś przyjaciel Piotra, Marek Kreutz, napisał nam do muzyki Joseph'a Mirow'a tekst o dworcowej poczekalni...

Piotr, ja i Maciek
Piotr, ja i Maciek     /     Piotr i ja

Spotkanie Wojtka Koseskiego zmieniło bardzo moje życie osobiste. Wojtek zaczął jeździć ze mną na koncerty i w naturalny sposób zajmować się sprawami organizacyjnymi. A Majka Jurkowska, która miała w Trójce świetną audycję "Blues wczoraj i dziś", zorganizowała mi próbną sesję nagraniową w Radiu Łódź. Zarejestrowana tam "Poczekalnia PKP" weszła na antenę i przez następne tygodnie słychać ją było parę razy dziennie, a ja stałam się nagle znana.

Niedługo po tym dołączyl do Piotra i mnie Janek Skrzek na harmonijce ustnej, jeszcze później gitarzysta Piotr Majewski. Graliśmy po 3-5 koncertów tygodniowo, jeżdżąc po calej Polsce przez chyba 2 lata. Owocem tej działalności stała się płyta Blues Koncert (z klubu Akwarium w 1983 r.), która w połowie września 2005 doczekała się reedycji (Agencja MTJ).

Wielka fascynacja amerykańskimi standardami bluesowymi spełniła się i bardzo pragnęłam rozwijać się dalej. Moi opiekunowie: Majka i Pan Borkowski poprosili Wojtka Karolaka o przygotowanie sesji studyjnej, ale nie byłam przy pracy z muzykami i zaśpiewałam tylko do gotowych podkładów. Poza chyba jednym wspólnym koncertem na Jazz Jamboree '83 niewiele z tego dalej wyniknęło. Drugim pomysłem była szkoła w Katowicach, ale ówczesny dziekan uczelni, którego poznałam na Jazz Jamboree, odradził mi to. Był jeszcze plan wyjazdu na studia do Szkoły Jazzu w Miami, ale sama nie umiałam zrealizować tak wielkiego przedsięwzięcia.

Szukając, próbowałam grać w trio ze Zbyszkiem Wegehauptem (kontrabas) i Zbyszkiem Brysiakiem (instrumenty perkusyjne) i pisać własne piosenki, ale w końcu zrozumiałam, że potrzebuję czasu i postanowiłam zrobić sobie przerwę. Spotkałam Jerzyka Czuraja i zaczęłam malować, zastanawiając się w spokoju polskiej wsi nad dalszym planem na życie...

W 1987 spotkałam nauczyciela buddyjskiego Lamę Olego Nydahla i zostałam buddystką, a w 1988 roku podjęłam decyzję wyjazdu na stałe za granicę, przekonana o tym, że tam będę mogła się lepiej rozwijać. Jednak mimo różnych prób ogarniało mnie coraz większe zniechęcenie - nie mogłam odnaleźć dalszej drogi, a bez tego trudno o najcenniejsze: prawdziwą radość śpiewania. I chociaż nie przyszło mi to łatwo, zdecydowałam się w końcu poszukać satysfakcji gdzie indziej.

Zafascynowana myślą o staniu się lekarzem akupunktury, zaczęłam naukę w prywatnej szkole Chinskiej Medycyny. W końcu zdałam wszystkie egzaminy i otrzymałam prawo do rozpoczęcia praktyki.

W roku 2002 spotkałam ponownie Piotra (Rucińskego), który zaprosił mnie na swój koncert w klubie Helikon. Przerodziło się to w gościnny występ i dało początek powrotowi do śpiewania. Od tego momentu współpracowałam z różnymi muzykami, na początku był to przede wszystkim Piotr Ruciński, z którym po przerwie stawiałam moje pierwsze kroki na scenie. Wspólnie zrealizowaliśmy projekt "Ela Sings The Blues" (foto z prawej) z okazji reedycji naszego albumu "Blues Koncert".

W innym projekcie, który później nazwałam EM-Tronic, wzięli udział P. Jackson Wolski /instrumenty perkusyjne, Paweł Mazurczak /bas, kontrabas elektryczny i Michał Pastuszka /gitara (foto na dole). Łączyliśmy w nim brzmienie elektro-akustyczne z elektroniką, generując dźwięki z samplera. Współpracowałam też krótko z Kubą Majerczakiem, Marcinem Olakiem, Piotrkiem Czajerem oraz z Piotrem Rodowiczem.

Piotr, ja i Maciek
Michał, Paweł, ja i P. Jackson Wolski   -   Foto: Agata Weksej

Chyba w 2004 roku Leszek Winder (foto z prawej) zaprosił mnie po raz pierwszy do udziału w paru koncertach ze Śląską Grupą Bluesową. Ponownie występowaliśmy razem w 2005 roku. Potem zaczęliśmy grać w trio z naszym przyjacielem Mirkiem Rzepą, a w 2010 dołączył do nas Darek Ziółek. Od dawna planowałam nagranie nowej płyty i dzięki pomocy Leszka podpisałam w październiku 2011 umowę z MMP na wydanie płyty ElaeLa, która ukazała się w marcu 2012.

Ela Mieczarek - facebook
Events
24.01.2013
23.01.2013
Koncert Łódź - Muzeum Miasta Łodzi
 
31.09.2012
Koncert Lublin - Festiwal Solo Źycia
 
14.07.2012
Suwałki Blues Festiwal - Suwałki Blues
 
26.03.2012
Premiera nowej Płyty "ElaeLa" - Metal Mind P.
 
Music
Ela Mielczarek - Music
...w oczekiwaniu na wolne krzesło
z Kornelem Jasi ńskim, projekt "Ela sings the Blues",
Piotra Rucińskiego niestety nie widac :(
Leszek Winder i Janek Kyks Skrzek
Leszek Winder i Janek Kyks Skrzek